środa, 3 stycznia 2018

Rozdział IX, czyli kropka nad i

Robin Schulz - Shed A Light

(Ta pieśń tak bardzo tu pasuję... tak bardzo <3) 

(Justyna)    

Nie zwolniłam i uderzyłam w drzewo z dużą siłą. Co dalej? Czarna dziura...

***
Wpadam w bardzo dziwny stan i trudno mi określić, czy jest to rzeczywistość czy sen. Nie mam nawet pewności czy jeszcze w ogóle żyję. Widzę tego idiotę MARIO, który błyskawicznie zmienia się w Juliana i tak w kółko. To tak bardzo realne, że to musi być sen i to bardzo męczący. Później po mojej głowie "biega" mnóstwo obrazów w tym samym czasie, co za chwilę sprawi, że mój mózg pęknie. W końcu ta chora karuzela na szczęście się kończy i widzę po prostu Juliana i wtedy się budzę... Otwieram oczy i zastanawiam się gdzie jestem. Drogą dedukcji doszłam do tego, że to musi być szpital, bo mam podpiętą kroplówkę i leżę w szpitalnym łóżku. To spora wskazówka. W dodatku otacza mnie ten specyficzny zapach szpitala... 
Rozglądam się po sali, zauważam kalendarz i datę. Jestem tu od trzech dni... Sala z początku wydała mi się pusta, nikt nie zechciał odwiedzić Justyny w szpitalu, która trafiła tu w bardzo głupi sposób. Znów sama- pomyślałam i zauważyłam, że na krzesełku śpi ON

niedziela, 31 grudnia 2017

Rozdział VIII

Fall Out Boy - Thnks fr th Mmrs 

Gromee - Without You (Audio) ft. Lukas Meijer

(Tym razem dwie pieśni, bo jest Sylwester, wiecie szaleństwo... taaak... Pierwsza to po prostu coś pięknego, typowy FOB, a druga taki Polski akcent, mimo że piosenka po angielsku i śpiewana przez jakiegoś nieznanego Lukasa, który zapewne jest Niemcem, ale muzyka jest polska-Gromee, czyli Andrzej Gromala- Gromee brzmi bardziej efektownie xd)

 (Wiktoria)

*teraźniejszość*
Dobrze pamiętam dzień, w którym poznałam Marco, to zabawne jak jedna osoba może zmienić twoje życie w błyskawicznym czasie. Kiedyś byłam zwykłą dziewczyną, może i siostrą piłkarza, ale takiego którego wiele osób nawet nie zna. Teraz jestem żoną piłkarza, którego zna cały świat. Najlepsze są momenty kiedy nagle w jakiejś gazecie pojawi się moje zdjęcie z nim i ci dziennikarze zastanawiają się kim ja jestem. Są tak spostrzegawczy, że nie umieją zauważyć obrączki na jego palcu... Szczęście to dziwny stan, na który czasem jest trudno trafić, a mi przyszło ono tak po po prostu. To dziwne, bo niektórzy wciąż za tym gonią i często przegrywają walkę z bezlitosnym losem, a ja wygrałam szczęście na loterii. Nie wiem czy na to wszystko zasługuję, ale jestem chyba najszczęśliwszą kobietą na świecie. Patrząc na jego uśmiechniętą twarz, wiem że on jest tym jedynym na całe życie i to jest najpiękniejsze. Znalazłam tego swojego w gwiazdach zapisanego księcia z bajki...

(Basia) 
*2 lata wcześniej*
Zawiodłam się, tak bardzo się zawiodłam...

wtorek, 26 grudnia 2017

Rozdział VII

Ed Sheeran - Perfect (Official Music Video) 

 

(Justyna)

*2 miesiące później...*
Dziś jest najpiękniejszy dzień w życiu mojej najlepszej przyjaciółki- wychodzi w końcu za mąż za swojego wymarzonego księcia z bajki. Wiktoria jest taka szczęśliwa, ale też trochę zdenerwowana, ale tak jest zawsze. Jestem jej druhną i jestem strasznie szczęśliwa z powodu tego, że ona jest. Razem z Basią pomagamy Wiktorii ubrać się na ten najpiękniejszy dzień w jej życiu. Ma przepiękną, śnieżnobiałą suknię, dokładnie taką jak z mojego wyobrażenia. Ten dzień zapowiada się tak cudownie... Najlepsze jest to, że Basia nie wie, że zaprosiliśmy Thi, a teraz już wiem, że ona coś do niego czuję... Dzieję się ostatnio tyle szczęśliwych rzeczy, a ja wciąż borykam się z tymi samymi problemami. Właściwie to nie wiem czy jeszcze w ogóle... Teraz nie mogę o tym myśleć, są ważniejsze sprawy, ale nie łatwo jest tak po prostu uwolnić się z tego amoku, który od dłuższego czasu spowija mój mózg...

poniedziałek, 25 grudnia 2017

Rozdział VI


twenty one pilots: Holding On To You [OFFICIAL VIDEO]

(Kocham to za mało <3)

(Wiktoria)


Życie może być piękne, nawet bardzo. Decyzja o odwiedzeniu Justyny była najlepszą decyzją w 
moim życiu... Nigdy jeszcze nie byłam tak szczęśliwa. To jest jak sen, ale to rzeczywistość i to tak prawdziwa. Spotkałam tego swojego wymarzonego księcia na białym koniu. W głębi duszy zawsze wiedziałam, że moim wyśnionym ideałem był właśnie zielonooki Niemiec o blond włosach, ale... to zawsze były tylko dziecinne marzenia, które nigdy nie miały się spełnić, a teraz... Widzę jego twarz i jego oczy wpatrujące się w moje. Kocham go, to jedyna rzecz jaką w tym momencie wiem i jedyna rzecz, która się dla mnie liczy. Ale to wszystko jest takie dziwne, nasze drogi się rozmijają. On jest piłkarzem jednego z najlepszych klubów na świecie i to wszystko może się zaraz skończyć. Bańka pryśnie... Ja wrócę do Słowacji, a on do Dortmundu. Co wtedy? Koniec... On nie będzie miał czasu, ciągłe mecze i treningi. Nie będzie tam prawie wcale miejsca dla mnie, zwłaszcza, że mieszkam tak daleko. Będę go widziała może raz na miesiąc, a ja chciałabym go widzieć codziennie... 
- Co dalej? - pytam, chcąc usłyszeć jak najlepszą odpowiedź.

sobota, 9 grudnia 2017

Rozdział V

 

My Chemical Romance - "I'm Not Okay (I Promise)" [Dialogue/MTV Version] 

(Do części związanej z Wicią, nie do końca pasuję, ale do dalszej... ojj taakkk) (PS. kocham <3)

                                     ***
- Jesteś po prostu zazdrosny...
- Co? Ja? O ciebie? Nie, wydaję ci się. Nie jestem zazdrosny... Nie mam nawet malutkiego powodu.- powiedział, a ja spojrzałam na niego wymownie.- No dobra! Tak, jestem zazdrosny. Zadowolona?
- Nawet nie wiesz, jak bardzo!- powiedziałam tak szczęśliwa, że myślałam, że wybuchnę...
- To teraz będziesz jeszcze bardziej....- powiedział, po czym zaczął się do mnie coraz bardziej zbliżać. Nie wiedziałam co chcę zrobić. Trochę się bałam, właściwie nie wiem czego
 i właśnie w tym momencie

Rozdział IV

My Chemical Romance - Summertime 

(Kocham, po prostu kocham <3)

(Wiktoria)

To zabawne, gdy budzę się radosna jak nigdy, mogę wmawiać sobie, że Justyna, Ondrej i wszyscy nie mają racji, ale prawda jest taka, że go kocham..  Powinnam dostać nagrodę za błyskotliwość roku, bo to co się stało jest bardzo mądre. Mogłabym zakochać się w prawie każdym, a zakochałam się w piłkarzu i to jakim... Zabawne jest to jak życie może się potoczyć. Uwielbiasz kogoś, a później spotykasz go i się w nim zakochujesz...  
Pomijając to, że odwzajemnienie uczuć ze strony Reusa jest dość nieprawdopodobne, to na dodatek bardzo tęsknię za Justyną... Mam pomysł! Odwiedzę ją, przemyślę to wszystko, a potem się zobaczy jak to będzie. Poznam kilka nowych ludzi i myślę, że będzie sympatycznie...

(Basia)

Życie jest dziwne i to bardzo. Jeszcze niedawno byłam w Norwegii, a teraz siedzę w domu mojej można powiedzieć przyjaciółki w Londynie i to w dodatku z piłkarzami, którzy przez większość mojego życia nie mieli dla mnie żadnego znaczenia. Moje podejście do piłki nożnej trochę się zmieniło, nie jest mi już tak obojętna. Może to za sprawą Belga, ale to nie jest ważne w tym momencie...  Tom wrócił już do Norwegii, bo ma konkurs Letniego Grand Prix i musiał lecieć. Zostałam tak jakby sama. Tęsknie za rodziną, moimi norweskimi „braćmi”, ale najbardziej za Maćkiem. Tak dawno

Przeprosiny

Niestety życie jest bardzo brutalne... Nie mam w ogóle czasu na pisanie. Liceum, biochem, koniec semestru, sprawdzian sprawdzian sprawdzianem pogania i są tego konsekwencję. Bardzo was przepraszam, ale w okresie między świotęczno-sylwestrowym na pewno pojawi się jakiś rozdział, a może nawet dwa czy trzy. Wiem pedryl ze mnie, ale będę się starała. Pozdrawiam was kochani. 




                                                                                                                         Juszyna